Szkolne klasy puste, przychodnie i szpitalne oddziały ratunkowe pękają w szwach. Początek nowego roku zawsze był okresem wzrostu zachorowań na infekcje górnych dróg oddechowych, ale tak dramatycznie jeszcze nie było. Pediatra dr Izabela Mader Wołyńska radzi z jakimi objawami niezwłocznie należy udać się do specjalisty i jak zmniejszyć ryzyko zakażenia.

Kumulacja zakażeń 

Sezon na chorowanie w pełni. Lekarze alarmują o lawinowym przyroście zakażeń wirusami, które powodują poważne infekcje dróg oddechowych u dzieci. Już na początku grudnia Minister Zdrowia Adam Niedzielski, informował o trudnej sytuacji na oddziałach pediatrycznych i przepełnionych przychodniach. Zaznaczał, że to rezultat kumulacji różnych zachorowań, przede wszystkim na grypę, COVID-19 i RSV. W tym roku, jak zauważają specjaliści mamy do czynienia z licznymi powikłaniami, jak zapalenie płuc czy zapalenia uszu. Lekarze zwracają również uwagę na przesunięcie tzw. przesilenia infekcyjnego. Oznacza to, że przed pandemią sezon miał swój początek w styczniu i lutym, a od dwóch lat liczne zakażenia górnych dróg oddechowych obserwuje się już we wrześniu, październiku czy listopadzie. Mają one często znacznie poważniejszy przebieg niż przed dwoma laty. Z pewnością obserwując swoje chorujące dziecko, warto trzymać rękę na pulsie, ale też jak podkreślają pediatrzy, nie panikować i dopuścić do siebie, że nie z każdą infekcją trzeba biec do przychodni.

Spokojnie to tylko gorączka. Kiedy iść z dzieckiem do lekarza?

Większość infekcji, które występują w tym sezonie to infekcje wirusowe. – Potrzeba konsultacji u lekarza zależy troszkę od tego, w jakim wieku jest dziecko i jak sobie radzi z tym problemem mama – zauważa specjalistka pediatrii i nefrologii dziecięcej dr Izabela Mader Wołyńska. Jak podkreśla lekarka, zazwyczaj wsparcia potrzebują młode mamy z pierwszym, malutkim dzieckiem, u których nawet nieznacznie podwyższona temperatura i objawy kaszlu mają prawo niepokoić. – Mamy bardziej doświadczone, znają już swoje dzieci i nawet przy znacznej gorączce są w stanie odczekać dzień lub dwa, obserwując czujnie swoje pociechy – zaznacza lekarka. Specjaliści zaznaczają jednak, że każdy przypadek jest indywidulany i zawsze należy być czujnym. – Na pewno  wysoka, nie reagująca na leki temperatura jest powodem, aby zasięgnąć porady lekarza – dodaje dr Mader Wołyńska. Światowa Organizacja Zdrowia wskazuje, że temperatura u dziecka w wysokości 38.5 to stan podgorączkowy. Dlatego, jak podkreśla specjalistka, nawet gorączka w granicach 39 stopni nie musi być powodem wizyty u lekarza. Jeśli dziecko jest odpowiednio nawodnione i reaguje na leki przeciwgorączkowe nie trzeba od razu zgłaszać się do przychodni, ale spokojnie podawać medykamenty i obserwować. – Co innego kiedy dziecko ma długo utrzymująca się wysoką temperaturę, nie pije i wyraźnie mniej siusia, to zawsze powód , aby zgłosić się po poradę – zauważa specjalistka. Powodem do wizyty lekarskiej jest także każda wysypka na skórze, która jest inna niż alergiczna, np. żywo czerwona i nie blednie przy ucisku. Jeśli natomiast po obserwacji stwierdzimy, że poradzimy sobie sami, warto pamiętać, że gorączkę u dziecka można zbijać także poprzez chłodne kąpiele i okłady. – Kąpiele, przypominam, nie zimne tylko chłodne. Woda powinna mieć temperaturę stopień, dwa mniejszą niż temperatura dziecka – wyjaśnia dr Mader Wołyńska. Bardzo ważne przy obniżaniu temperatury są chłodne okłady na większe grupy mięśniowe: uda, łydki czy ramiona, a także na czoło. Infekcje wirusowe mają tendencje do samo-ograniczania się. Jeśli więc zdecydujemy się na pozostanie w domu, należy uzbroić się w cierpliwość, pamiętać o nawadnianiu dziecka, kontrolowaniu oddawania moczu, oczyszczaniu nosa , inhalacji i dbaniu o ogólny dobrostan malucha. Bardzo ważna jest w tym czasie zdrowa dieta i wypoczynek.

Najważniejsza profilaktyka

W myśl starej maksymy, że lepiej zapobiegać niż leczyć, warto zadbać o profilaktykę. Zatem po pierwsze nie zabierać dziecka w miejsca, gdzie ryzyko zakażenia jest większe. Jeżeli jednak mamy już w domu chorego, warto zadbać o komfort innych domowników, aby infekcja się nie rozprzestrzeniała. Pomaga w tym kilka prostych zasad. Częste mycie rąk, wietrzenie pomieszczenia, dbanie o nawilżenie powietrza, używanie oddzielnych ręczników. 

To jest na przykład taka sytuacja, wydaje się może bardzo prosta i trywialna, ale jeżeli dziecko kicha i czyści nos, to powinno mieć swój kubeł z woreczkiem foliowym, gdzie te chusteczki lądują. Jeżeli to jest wspólny pojemnik, który każdy otwiera i każdy tam wrzuca swoje śmieci, nie jest to z punktu widzenia  higieniczno- epidemiologicznego dobre – zaznacza dr Izabela Mader Wołyńska.

Wirus czy bakteria? Antybiotyk to ostateczność

Objawy infekcji dróg oddechowych są do siebie bardzo podobne. Zwykle towarzyszy im katar, kaszel, ból gardła, podwyższona temperatura i osłabienie. Choć objawy są podobne, wywołują je albo wirusy, albo bakterie. To właśnie od źródła problemu zależy, jaki typ leczenia zostanie przyjęty przez medyka. Infekcje wirusowe nie mają żadnego uzasadnienia do stosowania antybiotyku. W takich przypadkach antybiotyk nie tylko nie pomaga, ale wręcz może szkodzić. – W naszym kraju mamy sporą nadużywalność antybiotyków, co może skutkować w przyszłości leko-opornością. Oczywiście są sytuacje, w których ten antybiotyk jest konieczny. To infekcje bakteryjne. Mamy teraz możliwości stosowania testów i badań, które nam ułatwiają rozpoznanie i możliwość zastosowania antybiotyku już we wczesnym okresie infekcji. Natomiast zdarzają się takie sytuacje, kiedy dziecko choruje, mamy poczucie absolutnie wręcz pewności, że ta infekcja jest wirusowa, ale to dziecko choruje nam w cudzysłowie, źle. Wysoko gorączkuje,  infekcja trwa długo. Pojawiają się takie objawy, które sugerują nam możliwość nadkażenia bakteryjnego. Wtedy również rozważamy zastosowanie antybiotyku – podkreśla lekarka. W każdym przypadku jednak podanie antybiotyku powinno być obserwacją, a nawet badaniami.  – Naprawdę morfologia i CRP dają nam dużo informacji. Wiadomo, że nawet w infekcjach wirusowych to CRP będzie miernie podwyższone i to nie jest wskazanie do antybiotyku. Natomiast jeśli CRP już jest bardzo wysokie, a dodatkowo pojawiają się pewne objawy kliniczne, które sugerują nam nadkażenie bakteryjne, wtedy ten antybiotyk powinien się pojawić. To są sytuacje wyjątkowe i takie decyzje powinny być zawsze bardzo roztropnie podejmowane – zauważa dr Mader Wołyńska.

W zdrowym ciele, zdrowe nawyki

Kiedy po okresie chorowania główne objawy infekcji ustąpiły, rodzice często błędnie uważają, że dziecko jest gotowe aby wrócić do szkoły. Jak zaznacza dr Izabela Mader Wołyńska, nic bardziej mylnego – Chciałabym bardzo wyraźnie podkreślić fakt, że dzieci zasługują na rekonwalescencję. To nie jest tak, że dziecko wychodzi z infekcji i od razu będzie rześkie jak wiosenny poranek. Dziecko musi do siebie dojść, mieć czas regeneracji, powolnego powrotu do zdrowia. To jest sytuacja, która się niestety nie kwalifikuje na L4 dla rodzica, bo to dziecko de facto już jest zdrowe, ale ono jeszcze potrzebuje kilka dni takiego oddechu, nabrania siły i dopiero z tą mocą pójścia w to środowisko, gdzie znowu wszyscy kichają i prychają – zauważa lekarka. Zdarzają się sytuacje, że dziecko zaraz po chorobie wraca do szkoły czy przedszkola, chodzi kilka dni i od razu łapie nową infekcję, ponieważ jest osłabione. Dlatego oprócz kilku dni odpoczynku warto zadbać o zdrową dietę dziecka. Nie tylko w trakcie choroby i rekonwalescencji, ale cały czas. Ruch i przebywanie na świeżym powietrzu to podstawa. Warto również zadbać o szczepienia ochronne zgodnie z harmonogramem. – Co do diety, zawsze mówię zimą jedzmy zupy. Rosół to zupa immunologiczna, podnosi odporność. Korzystajmy z takich naturalnych metod. W tej chwili powszechnie zalecane jest stosowanie witaminy D, która ma swoje bardzo ważne znaczenie nie tylko jeśli chodzi o mocne kości i gospodarkę wapniowo – fosforanową. To jest też witamina, która odpowiada bardzo mocno za odporność człowieka – puentuje dr Izabella Mader Wołyńska.

O walce z zimowymi infekcjami u dzieci dr Izabella Mader Wołyńska opowiadała w podcaście medycznym CO NA TO TWÓJ LEKARZ. Zapraszamy do posłuchania całej rozmowy:

TWÓJ LEKARZ ZAPRASZA DO NOWEJ PORADNI DIABETOLOGICZNEJ!

Cukrzyca jest według ekspertów największą niezakaźną pandemią w historii ludzkości. Na całym świecie cierpi na tę chorobę około 400 milionów ludzi. Zapobieganie cukrzycy i jej groźnym skutkom jest jednym z priorytetów w działalności NZOZ Twój Lekarz.

GDZIE DO LEKARZA W ŚWIĘTA I NOWY ROK?

Gdzie udać się w święta i Nowy Rok, gdy potrzebujemy porady medycznej? Pomoc w zakresie Podstawowej Opieki Zdrowotnej świadczą placówki Nocnej i Świątecznej Opieki Zdrowotnej. Można także skorzystać z Teleplatformy Pierwszego Kontaktu NFZ.